Archives

Tagi

Wycieczka w okolicy Walensee

Wiecie, że w Szwajcarii rośnie kiwi? Nie? To już wiecie. Quinten, czyli cel mojej wycieczki, jest lokalnym ewenementem, jeśli chodzi o warunki klimatyczne. Tuż nad brzegiem jeziora, a jednocześnie przy strzelistych górach – dzięki temu można tam hodować (a również spróbować) nie tylko kiwi, ale też… figi. Więcej na temat tego obszaru w linkach na końcu!

OK, to skoro przyciągnąłem Waszą uwagę, to czas na hike 🙂 Po raz kolejny możliwe było kilka wariantów, ja wybrałem chyba najbardziej widokowy – z Amden do Walenstadt. Podobną trasę robiłem już kiedyś z A i M z Zurychu, więc dobrze wiedziałem, czego się spodziewać 🙂

Rano dojechałem do Amden i byłem początkowo zdziwiony, jak… wysoko nad jeziorem się znajduję. Niestety, nie sprawdziłem dokładnie trasy przed wycieczką, przez co rozpocząłem dzień od około 400m zejścia w kierunku Betlis. Idąc dalej i skręcając lekko z “głównego” szlaku czeka na nas jedna z “ukrytych” ciekawostek regionu – wodospady Seerenbach o łącznej wysokości 585m. Gorąco polecam nadłożyć ten kawałek, bo widok jest tego wart! Co warto zauważyć, do samego wodospadu z Amden wiedzie “żółty” szlak, czyli stosunkowo prosty i bezpieczny. Idąc później w kierunku Quinten jest odrobine trudniejszy (ale nie bardzo), o tym za chwilę.

Od wodospadów w kierunku Quinten dalej wiedzie spokojny, prosty szlak, jednak zaczyna się podchodzenie pod górę 🙂 Istotnym punktem jest skrzyżowanie szlaków (zobaczycie na nim skręt w prawo, gdzie jest zakaz jazdy rowerem – tam idziemy 🙂 ) – to jedyny, lekko trudniejszy fragment. Zaczyna się droga w dół i musimy minąć kilka “łańcuchów” (ale takich serio bardzo prostych, typu “złap się mnie, żeby się nie poślizgnąć i podrapać kolana”, a nie “złap się mnie, żeby nie spaść 500m w dół”) i lekko eksponowane “balkony” zabezpieczone linkami. Nie było chyba ani jednego momentu, w którym nie czułem się bezpiecznie, ale jeśli ktoś ma lęk wysokości, może się lekko spocić 🙂

Tego typu szlak prowadzi niemal do Tscheruti, gdzie z powrotem wita nas prosty i przyjemny szlak prowadzący do samego Quinten. Tam warto się zatrzymać na chwilę dłużej z wielu powodów, między innymi:

  • Jak wspomniałem, hodują tam kiwi i można kupić na miejscu przetwory 🙂
  • Jest kilka fajnych restauracji
  • Widok na jezioro jest przepiękny, a samo miasteczko też wręcz bajkowe

OK, odpoczęliśmy to czas iść dalej. Od Quinten do Walenstadt prowadzi żółty (prosty) szlak, więc spodziewałem się przyjemnego spacerku, jednak (znowu wyszło moje nieprzygotowanie!) czekało mnie 400m przewyższenia na 2km… Potrafi to zmęczyć! Dlatego jeśli nie lubicie podejść, sprawdźcie alternatywne warianty wycieczki na dole posta.

Po pokonaniu wyżej wspomnianego podejścia, czeka na nas całkiem przyjemna polana, na której możemy usiąść i złapać oddech. Po drodze jest też skręt w kierunku Walenstadtberg, skąd do Walenstadt jeżdżą autobusy – prosta droga do uniknięcia tego, co nieuchronne po długim podejściu – zejście… Na jego temat jednak się nie będę rozpisywał, bo nie było ani szczególnie trudne, ani ciekawe. Choć bez wątpienia widok na jezioro dodawał sił 😉

Całość zajęła mi 6 godzin z przerwą na obiad. W tym czasie pokonałem 21km, 800m w górę i około 1300m w dół.

Ekspozycja: 2/10 w skali Pjotera
Łomot: 4/10 w skali Pjotera

Alternatywne warianty wycieczki:

Z wchodzeniem “pod górkę”

  • Weesen – Quinten – Walenstadt (lub w odwrotnym kierunku)
  • Quinten (łódką) – Amden
  • Quinten (łódką) – Walenstadt
Mało pod górkę:
  • Amden – Quinten (potem łódką)
Bez wchodzenia pod górkę:
  • Walenstadtberg – Quinten (powrót łódką)

 

O Quinten:
  • https://heidiland.com/de/informieren/regionen-orte/walensee/quinten.html
  • https://www.quinten.ch/
O wodospadzie:
  • https://en.wikipedia.org/wiki/Seerenbach_Falls
Trasy ze Schweizmobil, którymi się inspirowałem:
  • https://schweizmobil.ch/en/hiking-in-switzerland/route-68/stage-4
  • https://schweizmobil.ch/en/hiking-in-switzerland/route-934
Strava:
  • https://www.strava.com/activities/9157061827